Kamień
wkrótce kamień otworzy i uniesie skrzydła w sercu wciąż stara wierzba Różaniec świateł przepuszcza rozpędzoną wieczność Chrystus samotny
wiecznej pewności siebie
spokojny o przyszłość i o własne ciało
jest twardszy od wieku wygrywa ze śmiercią
przez niego prowadzą drogi oświetlone tunele
a dusza w nim szuka drzwi zaprzeczenia czasu
w nim pęka i kiełkuje jasność -
z kamienia są miasta usta nieobecnych
z kamienia jest czas coloseum
światło komet wieczność -
a ostatnio serce -Modlitwa
rośnie z parapetu
na włosy siada zmierzch
i nago klęczą wróble
deszcz
bije czołem o chodnikGodziny szczytu
celnik automatyczny
uśmiecha się mruga
dusze zamienia w komputer
ulice ślepną z płaczu na środku południa
drzewo historii siwieje
to błędne Koło nie przerywa Rytmu
z nikim nie wchodzi w układy
nawet w godzinach szczytu
zdążysz czy nie -
w środku czy na zewnątrz -
zawsze będziesz ważnym niewidzialnym trybemKrzyk jastrzębia
przy spróchniałej drodze
pozdrowił cicho kobietę
nad białym sadem
krzyk jastrzębia