Kim jesteś
kim jesteś stojąca na drodze w skórzanych
rękawiczkach w apaszce księżyca wiatr
obejmująca w czasie gwiezdnej nocy
gdy światło dotyka podniebienia traw
gdy oświetla plecy wyniosłego żuka
(słychać dalekie ujadanie psa
a chór żab wzmaga kosmiczną muzykę)
kim jesteś stojąca niepewnie na obręczy nocy
w środku obcego umarłego miasta
zapatrzona w twarze migocących ciał
w cienkie stopy i łodygi...
Krzyk jastrzębia
Chrystus samotny
przy spróchniałej drodze
pozdrowił cicho kobietę
nad białym sadem
krzyk jastrzębia
Do kogoś kogo nie znam
nie umiałeś posłuchać pieśni wody
uśmiechu wiatru i wysokich traw
muzyki cykady zwykłego wieczoru
przeskakiwałeś dnie na oślep
bo nigdy nie było czasu
teraz cierpisz na nieskończoność
tęsknisz jak zimna pustka
szukasz śladu motyla i brzęku chrabąszcza
po drugiej stronie wymiaru
gdzie pośpiech nie ma znaczenia
teraz jesteś gałązką jodły
krzywym zwierciadłem
w którym pada...
Oświadczenie
w moim mieście biznes zabija słowa
śpiew motyli i wróbli
a pycha wzdłuż ulic wystawiła rogi
błyszczące maski clownów
sumienie w opozycji
ptaki i szczury w podziemiu
prawda leży zgwałcona
w związku z powyższym oznajmiam
że nie ponoszę odpowiedzialności
za dewaluację uczuć i zamach powietrza
i powiadamiam władze
że rzadko wychodzę w niebezpieczną otchłań
moje miasto -...
Kamień
wkrótce kamień otworzy i uniesie skrzydła
wiecznej pewności siebie
spokojny o przyszłość i o własne ciało
jest twardszy od wieku wygrywa ze śmiercią
przez niego prowadzą drogi oświetlone tunele
a dusza w nim szuka drzwi zaprzeczenia czasu
w nim pęka i kiełkuje jasność -
z kamienia są miasta usta nieobecnych
z kamienia jest czas coloseum
światło komet wieczność -
a ostatnio serce -